Winny ja.

„Jestem tak samo winny”

Tak. Czemu właściwie jestem winien? Wszystkiemu.
Gdy machnąłem ręką na czyjąś agresję względem innego człowieka. Tu w naszej Polsce, ale też tam gdzieś setki kilometrów stąd. Pierwsza myśl jaka się nasuwa to „stary, przecież nie masz wpływu na to co dzieje się po drugiej stronie globu”. Tak i nie – efekt motyla.
Gdy po raz kolejny siedziałem na rybach i wyrzuciłem kawałek plastiku gdzieś na plażę. Jeszcze tego samego wieczoru przysypał go piasek. Przecież tego nie widzę, więc nie istnieje – ileż razy w naszym codziennym życiu jest to prawdą!

„Kogo wskażesz palcem patrząc w lustro?”

Siebie. Człowieka XXI wieku, żyjącego w erze dobrobytu i niewyobrażalnego do tej pory w historii ludzkiej cywilizacji postępu technologicznego. Wszystko pędzi jak oszalałe, kiedyś mogłem ułatwiać sobie życie najnowszymi rozwiązaniami z szeroko pojętej „cyfryzacji”, dzisiaj część z tych rozwiązań to już konieczność. Korzystaj albo giń.

„Zapętlony sam w ten mrok”

Postęp technologiczny coraz mocniej odbija się na moim codziennym życiu. Jestem którymś pokoleniem z kolei, niestety – już nie najnowszym. Pokoleniem Ikei? Nie wiem. Wiem i czuję w codziennym życiu jak mocno zmieniły się moje relacje i sposób ich funkcjonowania ze znajomymi.
„Kiedyś nie było telefonów i wszyscy wiedzieli, gdzie się spotkać na piłkę”. Trywialne. A jak mieli sobie inaczej radzić jeśli tych urządzeń do błyskawicznej komunikacji nie było? Mam łatwiejszy kontakt ze znajomymi, jednak mam wrażenie, że wraz z poszerzeniem się możliwości komunikacyjnych znaczącemu spłyceniu uległ ogół relacji. Ludzie stają się dla nas małymi ikonkami w cyfrowym świecie…sam mam znajomych, z którymi ogromnie cenię sobie kontakt, a nigdy nie spotkałem ich w „realu”.

„A kto jest bez winy”

Nie jestem człowiekiem wierzącym w Boga. Jednocześnie mam świadomość, że twierdząc jednoznacznie „Bóg nie istnieje” zdecydowanie przeszacowałbym swoją obecną wiedzę i pewność rozumienia świata. Nie wiem tego. Natomiast odwołując się do podwalin naszej kultury – kto jest bez winy? Na pewno nie ja. I na pewno nie Ty.

„Winny ja!”

Autor wpisu:
Sebastian Makówka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *